piątek, 21 marca 2008 22:52:54
Czy
Czy nie tego naprawdę chciałam?
Z wędrówek po
blogasach
Co tu jest we mnie odkrywczego. Sądziłam, że
ja pierwsza
pisałam w
taki sposób. No cóż, widać
nikt nie zamierza dać mi
za to Nobla
komentarze [1]czwartek, 11 października 2007 17:01:32
Smut.
Obrazek 1:
Stoi na środku pokoju.
Kopniak. Kartki papieru wzbijają się w powietrze. Opadają. I jeszcze raz.
Kopniak. Tańczą wszystkie. Tańczą szkice i pastele, i akwarele, i kolaże.
I list, który miał nie być listem odmownym.
Szloch.
Obrazek 2:
Stoi na środku kuchni. Kobieta ją obejmuje. Mężczyzna wraca do domu. Wręcza im obydwu róże. Stoją tak razem, a w radiu - co za patetyczny zbieg okoliczności:
I nawet kiedy będę sam
Nie zmienię się, to nie mój świat
Przede mną droga którą znam,
Którą ja wybrałem sam
Łzy.
Potem słyszę, jak rozmawiają o mojej przyszłości.
I znowu pęka mi serce. Nie liczcie na mnie, nigdy tak daleko nie dojdę.
Tak, zawsze genialny
Idealny muszę być
I muszę chcieć, super luz i już
Setki bzdur i już, to nie ja
komentarze [3]niedziela, 2 września 2007 11:04:57
W te wakacje
Notatka z mojego kalendarza:
- poznałam 7 superfajnych osób (i całą masę innych)
- zdobyłam kilka górskich szczytów
- odważyłam się wsiąść na konia
- nauczyłam się katakany i hiragany
- szlifowałam umiejętności malarskie
- odważyłam się iść na konwent!
- spędziłam dwa tygodnie z osobą poznaną przez internet (pozdrawiam Goś.!)
- umówiłam się i poszłam na "randkę"
- kupiłam najpiękniejszą sukienkę na świecie
- zaczęłam rozmawiać ze sprzedawcami, wolontariuszami i hostessami na ulicy
- sama postawiłam na nogi komputer
- Modest Mouse! *o*
- wysłałam kilka widokówek, ale od innych dostałam tylko esemesy z pozdrowieniami...
- wzięłam udział w castingu!
- często czułam się ładna, fajna, mądra, kul i wogle-wogle, ludzie mnie lubią, życie [czasami] jest [bardzo] piękne, jestem pełna energii na nowy rok szkolny bla bla bla <3
Trzeba jeszcze postawić na nogi ten blog. W końcu zmieniłam avatar. Przy okazji zapraszam
tutaj (chociaż nie wiem, czy warto). Ereth., ja też się stęskniłam! Muszę się zebrać do kupy.
Tak oto tymi ostatnimi zdaniami zupełnie odarłam z romantyzmu tę notkę. Jak to o mnie pani mówiła, pani dyrektor?
Subtelna?
komentarze [5]piątek, 22 czerwca 2007 23:14:22
Jeszcze
Jeszcze nie odeszłam
komentarze [10]niedziela, 6 maja 2007 21:12:05
Pomaluj mój świat
Słowa mnie nie słuchają.
Miesiąc temu zaczęłam pisać rozważania na temat
Czy bycie patriotą ma dzisiaj sens?. Miałam zamysł, miałam argumenty, nie miałam słów. Skończyłam dopiero dzisiaj.
Ale kiedy sięgam po pędzel, sprawy mają się inaczej. Kilka pociągnięć i świat należy do mnie. Mogę bawić się barwą i kształtem. I nie muszę obawiać się pomyłki.
[Niedługo wypróbuję najprawdziwsze farby olejne, trzymajcie kciuki :F]
...
Ponad pięć tysięcy wizyt. Taka liczba nie mieści mi się w głowie. Dziękuję
<3
...
[7 V]
Poczytajcie sobie :)
komentarze [6]czwartek, 19 kwietnia 2007 18:32:46
Z życia wzięte
W historiach typu
From zero to hero, główny bohater zawsze podejmuje ogromne wyzwanie i zawsze mu się udaje.
Kurcze, to musi być z życia wzięte! Inaczej nie nauczyłabym się w godzinę stać na rękach i robić mostek.
Dobrze mi, dobrze.
:Pkomentarze [6]czwartek, 22 marca 2007 22:16:33
Cel
Zostałam
laureatką.
Zrywanie się o świcie i czytanie opasłych tomów Poważnych Opracowań nie poszło na marne. A w głowie i tak mam teraz pusto [taki efekt jo-jo]
Słyszę jedynie piskliwy głosik
to niemożliwe, żebyś była aż tak dobra. Cicho, skrzacie.
W końcu jestem z siebie dumna. Jeden drobny kroczek do zakochana się na zabój w sobie samej.
komentarze [6]wtorek, 13 marca 2007 22:30:59
Traktat o króliku
Dostałam królika.
Jego pojawienie się było ostatnią rzeczą, której bym się spodziewała.
Dołączył pewnego sobotniego popołudnia do gitary, sztalug i góry pożyczonych książek. I do naszej czwórki, stłoczonej na marnych pięćdziesięciu metrach kwadratowych.
Teraz gonię za zwierzakiem, a ten ani myśli dać się złapać. Och, jakie to zabawne, pani królik. Małe królicze dziecko lubi się pobawić.
Ja, duże dziecko, też.
[dygresja:
akuku! wiedziałam, że marnie skończę :d]
komentarze [3]niedziela, 25 lutego 2007 19:38:43
Tylko niebo
Kiedy jest mi smutno, smęcę, truję, jęczę i filozofuję.
Kiedy jest mi wesoło, świergoczę o pięknie świata i ukrytym sensie rzeczy drobnych.
Archiwum mówi:
miesięcznie 3:1 dla Yps. smutnej.
...
Im większy dystans próbuję mieć do siebie, tym więcej się nad sobą rozczulam. Im więcej kpię z tego świata, tym więcej frustracji kryją moje słowa. Chyba nie tędy droga. Ale jak nie tędy, to którędy?
Skrytykowała mnie osoba, po której nigdy bym się tego nie spodziewała. I to tak, że do tej pory na myśl o tym mam płacz na końcu nosa. Zapomnijmy o radach, jak być dobrym bliźnim. Jeśli wybaczę, to nie zapomnę. Mam serce do wymiany.
Nic z tego nie będzie, mili państwo. Ale nie zamykam interesu, bo to jest równe białej fladze. Bo przecież
kiedyś, z pewnością... [ten jeden raz chciałam się obejść. bez werteryzmu, ale...]
Tylko niebo.
komentarze [4]sobota, 17 lutego 2007 14:02:25
Iskierka
Czasem w moich jasnych, niemal przezroczystych [
o!] oczach pojawia się mała iskierka.
Iskra, która pali wszystko wokół mnie. Doszczętnie.
A wystarczyłoby ugryźć się w język. Schować dumę do kieszeni. Cokolwiek.
komentarze [3]czwartek, 25 stycznia 2007 22:55:32
Zima. Kawa.
W przypływie dobrego nastroju zaczęłam grać na gitarze. Poszłam na warsztaty fotografii. Żadnych negatywnych emocji, tylko rzucanie książkami o ścianę z pasją. Teraz śpiewam. Jutro kupuję krawat dla siebie.
Zdecydowanie za dużo cukierków z dodatkiem kofeiny.
Biegnę po śniegu, ale nogi zostają z tyłu. To nic. Pan biznesmen i idealna dziewczyna też ruszają się jak kaczuszki.
komentarze [7]piątek, 12 stycznia 2007 22:20:54
Melancholia
Naprawdę podobają mi się "Cierpienia młodego Wertera". Bo przecież słowa brzmiące podobnie jak
"Przeznaczeniem ludzi mi podobnych jest nie znaleźć zrozumienia" oraz ciągłe achy i ochy to chyba mój portret.
Melancholia mnie zabija, ratunkuuu
PS. I podobają mi się również sobotnie wieczorne msze. Zwłaszcza teraz, kiedy jestem jedyną śpiewającą kolędy nastolatką.
komentarze [4]poniedziałek, 1 stycznia 2007 21:47:12
"Les Jours Tristes"
Pytam
Jak mam żyć?
Wstaję ze świadomością lepszego jutra. Jeśli będę wierzyć - spełni się.
Ot tak, żeby zaskoczyć szarą marzycielkę. Mnie.
Po obejrzeniu
Amelii widzę świat w sepii. Bardziej niż zwykle.
komentarze [9]piątek, 29 grudnia 2006 20:32:46
Kimi to iu hana
Spadł śnieg i trzeba było zmienić dekoracje?
Tkwię po szyję w groteskach, kiczach i karykaturach, biurko zasypało zmaterializowane dwudziestolecie międzywojenne, za oknem imitacja śniegu, a ja ciągle na wyprzedażach.
Czasami, zupełnie przez przypadek, oddaję hołd kulturze masowej.
komentarze [0]sobota, 23 grudnia 2006 23:16:13
Wesołych Swiąt
Napisałam "na jesień" w tytule strony. W taki oto sposób zatrzymałam zimę. Chyba przytrzymam ją aż do wiosny. Albo zostawię na amen.
***
Już drugi dzień nie robię nic i wyraźnie jest ze mną coś nie tak. Niebywałe, chyba uzależniłam się od roboty
której podobno mam za dużo! Tak czy inaczej, szaro mi i smutno i nieswojo. Bez znajomych, którzy
doprowadzają mnie do szału lub do łez byli ostatnio dla mnie tacy mili i życzliwi.
Pozostaje czekać, aż spełni się to, czego mi życzyli. A jeśli się nie spełni - to znaczy, że nie było szczerze życzone. W ten pokrętny sposób buduję swoją filozofię
którą - jak sama obiecała - matematyczka wybije mi z głowy.
A jeśli nie wiecie, jaką dedykacją opatrzyć prezent , napiszcie:
"There is no benefit in the gifts of a bad man" [no, za jakieś wolne tłumaczenie pan Eurypides się raczej nie obrazi...].
Każdy, powtarzam, każdy to
rozkmini i jaką minę będzie miał na dodatek!
***
Wesołych Świąt. Życzę z całego serca.
komentarze [4]